Lato, lato wszędzie. Tylko nie w Anglii.
Witam z kraju, w którym w zasadzie w środku lata mamy 14 stopni w cieniu. Bo słońca nie ma. Tydzień pada, a jeżeli jest 30 stopni to tylko i wyłącznie w czasie, kiedy jesteś w pracy. W weekendy słońca nie uraczysz.
Jak to się stało, że kraina miodem płynąca zaczęła mnie tak potwornie irytować?
Chyba znam odpowiedź na to pytanie. Jestem znudzona codziennością. Co tu zmienić, co tu zmienić i skąd wziąć na to pieniądze? Nie wiem.
Z racji tego, zaczęliśmy po tej Anglii podróżować. Bo co robić, gdy pogoda nie dopisuje, a tutaj ludzie nie za bardzo lubią zapraszać się nawzajem do domów. Wolą czas spędzać na dworze, a na dworze leje. Wiecznie leje. Pada. Mży. Popaduje. Wieje.
A nawet jeżeli już stwierdzisz no dobra, w weekend słońce, szalone 16.5 stopnia na dworze, jedziemy! ALERT! Nie pada! Pora gdzieś jechać! Kupujesz loda za zawrotną sumę w nadmorskim kurorcie. A po dwóch liźnięciach agresywna mewa wyrywa ci loda z Twoich rąk. Nie ma już jak uratować tego dnia. No chyba, że znajdziesz magnesik w kształcie identycznego loda na lodówkę. Wtedy czujesz się już lepiej.
Ale są z tego pozytywy. Mikołaj wyjątkowo był mało mendzący, że musi chodzić, długo jechać w aucie, wymyśla całkiem fajne samochodowe zabawy. Mąż Cezariusz jest kochany i wyjątkowo romantyczny. Wymyślił fajny program wycieczkowy. Co jak co ale męża to mam stratega doskonałego.
Tak, to był bardzo sympatyczny dzień.
PS. Mikołaj w przyszłym tygodniu wylatuje na całe wakacje do Polski. MATKO JEDYNO! Co my zrobimy z tym wolnym czasem?!
Jak to się stało, że kraina miodem płynąca zaczęła mnie tak potwornie irytować?
Chyba znam odpowiedź na to pytanie. Jestem znudzona codziennością. Co tu zmienić, co tu zmienić i skąd wziąć na to pieniądze? Nie wiem.
Z racji tego, zaczęliśmy po tej Anglii podróżować. Bo co robić, gdy pogoda nie dopisuje, a tutaj ludzie nie za bardzo lubią zapraszać się nawzajem do domów. Wolą czas spędzać na dworze, a na dworze leje. Wiecznie leje. Pada. Mży. Popaduje. Wieje.
A nawet jeżeli już stwierdzisz no dobra, w weekend słońce, szalone 16.5 stopnia na dworze, jedziemy! ALERT! Nie pada! Pora gdzieś jechać! Kupujesz loda za zawrotną sumę w nadmorskim kurorcie. A po dwóch liźnięciach agresywna mewa wyrywa ci loda z Twoich rąk. Nie ma już jak uratować tego dnia. No chyba, że znajdziesz magnesik w kształcie identycznego loda na lodówkę. Wtedy czujesz się już lepiej.
Ale są z tego pozytywy. Mikołaj wyjątkowo był mało mendzący, że musi chodzić, długo jechać w aucie, wymyśla całkiem fajne samochodowe zabawy. Mąż Cezariusz jest kochany i wyjątkowo romantyczny. Wymyślił fajny program wycieczkowy. Co jak co ale męża to mam stratega doskonałego.
Tak, to był bardzo sympatyczny dzień.
PS. Mikołaj w przyszłym tygodniu wylatuje na całe wakacje do Polski. MATKO JEDYNO! Co my zrobimy z tym wolnym czasem?!
Komentarze
Prześlij komentarz