Obrót spraw o 180 stopni.

Mój mąż mówi o powrocie do Polski!
Ba! On szuka domu do kupienia, planuje, przetwarza!
O matko! Wracamy?!

Po 3 latach na emigracji i w zasadzie poznania tego kraju i jego zwyczajów od podszewki często brzdękam o tym, że jednak to nie to, że rodzice coraz starsi, że przyjdzie dzień i babci nie będzie.
Może trafiło? Mój mąż mówi, że to będzie misja na 2021 rok. Ja strzelam na 2025. Oby, oby oby.

Jacy są Brytyjczycy? Fałszywi. Bardzo fałszywi. Nie mówią niczego wprost, co może cię obrazić bądź w jakimkolwiek stopniu urazić. Nie lubię tego, nie lubię być oszukiwana. A kłamstwo tutaj zaczyna się od pierwszego "Are you alright?". Bo każdy lubi to pytanie zadawać ale nikt nie lubi słuchać odpowiedzi. Jestem zmęczona tym wszystkim. Jestem zmęczona brakiem przyjaciół na bliższą odległość. Jestem zmęczona brakiem kontaktu z mamą i widzeniem się tylko od okazji do okazji.
Dzisiaj zwyczajnie jestem smutna. Mam dość, chce wracać i tęsknie.
Tęsknie za jedzeniem, za ludźmi, którzy są nie mili ale szczerzy- aż do bólu.

Tęsknie za tym, że jest gdzie wyjść z domu, z kim zostawić dziecko i nie jest mi wstyd mówić po polsku w miejscu publicznym.
Jestem polką, to mój język i zwyczajnie jestem zirytowana już tym, że często muszę szeptać, a mój pracodawca daje mi do zrozumienia, że z rodakami powinnam jednak rozmawiać po angielsku.

Kryzys emigranta, czy tak to wygląda? Z czym to się je? Jak to wyleczyć?
Dzisiaj najchętniej bym się spakowała i wróciła. I może za miesiąc chciałabym wracać, tak przecież też może być bo jednak życie tu jest łatwiejsze i spokojniejsze. Ale czy ja zaznałam dorosłego życia w Polsce? Byłam ciągle tłamszona i sprowadzana do poziomu 0 przez R. To tu odżyłam. To tu zaznałam spokoju. To tu ktoś mi pokazał, że może być inaczej, że ktoś może mnie szanować w związku i kochać tak o, zwyczajnie.

Tyle myśli i tyle wyborów przed nami.
Jak żyć panie premierze, jak żyć?!

Komentarze

Popularne posty