Znowu zmiany!
Muszę się pochwalić!
Po miesiącach mojej męczarni w końcu wzięłam się porządnie za szukanie nowej pracy i voila!
Od poniedziałku zaczynam nową pracę! Nie mogę się doczekać. Ostatni miesiąc na wypowiedzeniu był totalną męczarnią. Jak wcześniej chodziłam tam za karę tak ostatni czas w tej firmie to była męczarnia. Nienawidzę tej pracy, nienawidzę tych ludzi, nienawidzę polityki tej firmy.
W końcu! Zaczynam nowy etap. W prawdzie nie jestem do końca zadowolona ale powoli, po kolei. Muszę popracować jeszcze trochę nad językiem i pójdę dalej.
Kolejna aktualizacja to Mikołaj zaczął wakacje tydzień temu. W niedziele wyjechał do Polski na całe 6 tygodni. Tęsknię bardzo mocno. Pusto w domu, nikt nic nie mówi, nie ma kim się zająć, nikt nie mendzi, nie jest co chwile głodny, nie chce mu się pić i nikogo nie muszę na nic namawiać. Dziwnie. Po 6 latach bycia ze sobą 24/7 jakaś taka pustka.
Ale nie ma tego złego. Ostatnio się przeziębiłam więc leżę i odpoczywam żeby w poniedziałek być w pełni sił.
Nigdy tak bardzo nie czekałam żeby zacząć nową pracę. Zawsze towarzyszył mi straszny stres i w sumie nie wiem co się zmieniło. Chyba coś w głowie mi się poprzewracało albo może to kwestia poczucia wartości? Przecież nie po to studiowałam 5 lat i zdobywałam kwalifikacje żeby pracować na złych warunkach. Skoro nie mogę mieć aktualnie więcej dzieci to zajmę się swoją karierą. I na tym się skupię.
Za 3 tygodnie jedziemy do Polski na wyczekany urlop i naszą podróż poślubną. Jeeeej! Nie mogę się doczekać!
Po miesiącach mojej męczarni w końcu wzięłam się porządnie za szukanie nowej pracy i voila!
Od poniedziałku zaczynam nową pracę! Nie mogę się doczekać. Ostatni miesiąc na wypowiedzeniu był totalną męczarnią. Jak wcześniej chodziłam tam za karę tak ostatni czas w tej firmie to była męczarnia. Nienawidzę tej pracy, nienawidzę tych ludzi, nienawidzę polityki tej firmy.
W końcu! Zaczynam nowy etap. W prawdzie nie jestem do końca zadowolona ale powoli, po kolei. Muszę popracować jeszcze trochę nad językiem i pójdę dalej.
Kolejna aktualizacja to Mikołaj zaczął wakacje tydzień temu. W niedziele wyjechał do Polski na całe 6 tygodni. Tęsknię bardzo mocno. Pusto w domu, nikt nic nie mówi, nie ma kim się zająć, nikt nie mendzi, nie jest co chwile głodny, nie chce mu się pić i nikogo nie muszę na nic namawiać. Dziwnie. Po 6 latach bycia ze sobą 24/7 jakaś taka pustka.
Ale nie ma tego złego. Ostatnio się przeziębiłam więc leżę i odpoczywam żeby w poniedziałek być w pełni sił.
Nigdy tak bardzo nie czekałam żeby zacząć nową pracę. Zawsze towarzyszył mi straszny stres i w sumie nie wiem co się zmieniło. Chyba coś w głowie mi się poprzewracało albo może to kwestia poczucia wartości? Przecież nie po to studiowałam 5 lat i zdobywałam kwalifikacje żeby pracować na złych warunkach. Skoro nie mogę mieć aktualnie więcej dzieci to zajmę się swoją karierą. I na tym się skupię.
Za 3 tygodnie jedziemy do Polski na wyczekany urlop i naszą podróż poślubną. Jeeeej! Nie mogę się doczekać!
Jestem ciekawa jak Ci poszło pierwszego dnia, daj znać 🙂
OdpowiedzUsuńGratulacje :))))) Zgaduje, że z językiem jest problem, bo branża specjalistyczna i slwonictwo też branżowe ?
OdpowiedzUsuńMiłych wakacji :)