Kiedy to zleciało?!

Ostatnio pisałam w listopadzie, a tu już styczeń?!
Hej, halo?! Jak to się stało?! Przecież to niemożliwe?!

Święta spędziliśmy u mnie w domu.
Jak zawsze pobyt w Polsce okropnie intensywny. Ale tak intensywny, że dopiero po powrocie do domu odpoczęliśmy. Jakoś nie wyobrażam sobie spędzania tak każdego urlopu... Ponieważ zaczęłam pracę.

Od 1 stycznia pracuję w laboratorium. Badam próbki wody pod względem patogenów. Może praca nie wymarzona i nie idealna ale się cieszę. Czas mi leci szybko, kasy trochę wpadnie, a ja w końcu czuję się potrzebna. Lżej na sercu i na duszy.

Z wieści parafialnych to:
1) Mikołaj stracił pierwszego zęba! Jakie to było wydarzenie i ile emocji!
2) Mikołaj zaczął chodzić na lekcje jakiejś sztuki walki. Robi to z C. więc nie bardzo orientuję się dokładnie co to. W każdym razie do domu przynosi nowe ciosy.
3) W dalszym ciągu główny temat to ślub. Ostatnio załatwiłam tort, dekoratorkę i w lutym idę na kolejną próbną fryzurę. Myslałam, że jestem mało wymagającą osobą- ale to co mi zaproponowała poprzednia fryzjerka to jakiś skandal.
4) Mikołaj czyta płynnie w dwóch językach. Jednak zaczęłam zauważać, że powoli lepiej zaczyna mu się mówić i tłumaczyć różne rzeczy po angielsku co troszkę mnie martwi.
5) W maju wychodzę za mąż!!!! AAAAA! Sama nie wiem co już mam, a czego mi brakuje.

A tak to wiodę życie matki i pani domu. Codzienność.
Ale wiecie co?
To jest naprawdę piękna codzienność.
Mamy wszystko. Mamy dom, mamy pracę, mamy pieniądze, mamy zdrowie, mamy siebie, mamy co jeść. Błagam, żeby tak już zostało. Żeby po tych wszystkich latach udręki żeby to trwało do końca.

Żeby C. nas już zawsze tak kochał, żeby o nas dbał, znosił moje humory i nastroje. I żeby nas nigdy nie zostawił. To teraz moje jedyne zmartwienie. Żeby C. był już z nami na zawsze. Takiego taty chciałam dla Mikołaja  tylko i wyłącznie On zasługuje na to miano w jego życiu. On poświęca mu czas, swoją energie, nerwy i zdrowie. To on o niego dba i zaspokaja wszystkie potrzeby od tych wychowawczych, materialnych po duchowe. Szczerze powiem, że trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno. Kocham ich. Szczerze i z całego serca. Kocham ich OBYBOJE.


instagram: askorej

Komentarze

  1. Szczęścia, Asiu 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Do maja już bliziutko, zleci niewiadomo kiedy. Ważne, że się kochacie i jesteście szczęśliwi :) Pzdr

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty