To nie boli!
Pędzę zgłosić, że sprawy związane z Mikołajem i jego biologicznym tatą zostały rozwiązane raz i nie na zawsze!
Po pierwsze- została ograniczona władza rodzicielska.
Po drugie- zostały przyznane alimenty- wprawdzie mniejsze o 50 zł niż chciałam ale przez pół roku nie dostawałam nic więc lepszy rydz niż nic, klamka jeszcze nie zapadła i zawsze można owe alimenty zwiększyć.
Po trzecie- w końcu mam ustalone kontakty z ojcem- konkretne dni i godziny, koniec z dezorganizowaniem mi dnia! Koniec z rządaniem wydania dziecka kiedy jaśnie pan sobie życzy!
KONIEC, KONIEC, KONIEC! :)
Tylko najgorsze jest to, że będziemy się sądzić o wszystko- przedszkole, szkołę, paszport.
Ale dziewczyny!
Jeżeli jesteście w podobnej sytuacji- to naprawdę nie boli, żadnego stresu. Walczcie o swoje bo warto mieć wszystko czarne na białym :)
Co do mnie- w końcu skończyłam pisać tę nieszczęsną pracę. Obronę planuję na początek lipca. Więc niedługo będę już inż mgr. Plan jest taki, że od września szukam stażu :)
A tak poza tym- zdrowi jesteśmy, siedzimy całe dnie na dworze, trochę zaczęliśmy jeździć- to Bogilu, zaliczyliśmy także wyjazd nad morze, podczas którego wszyscy spiekliśmy się na raczki :)
Ach, no tak! A w ostatnią niedzielę czerwca bierzemy udział w pikniku blogujących mam w Ośnie! Chętnych zapraszam do udziału.
Znikam dziewczyny, może odezwę się za jakiś czas- może nie, na pewno więcej dzieje się i działo w albumie KLIK!, tam staram się od czasu do czasu wrzucać zdjęcia. Sama bardziej lubię je oglądać :)
Po pierwsze- została ograniczona władza rodzicielska.
Po drugie- zostały przyznane alimenty- wprawdzie mniejsze o 50 zł niż chciałam ale przez pół roku nie dostawałam nic więc lepszy rydz niż nic, klamka jeszcze nie zapadła i zawsze można owe alimenty zwiększyć.
Po trzecie- w końcu mam ustalone kontakty z ojcem- konkretne dni i godziny, koniec z dezorganizowaniem mi dnia! Koniec z rządaniem wydania dziecka kiedy jaśnie pan sobie życzy!
KONIEC, KONIEC, KONIEC! :)
Tylko najgorsze jest to, że będziemy się sądzić o wszystko- przedszkole, szkołę, paszport.
Ale dziewczyny!
Jeżeli jesteście w podobnej sytuacji- to naprawdę nie boli, żadnego stresu. Walczcie o swoje bo warto mieć wszystko czarne na białym :)
Co do mnie- w końcu skończyłam pisać tę nieszczęsną pracę. Obronę planuję na początek lipca. Więc niedługo będę już inż mgr. Plan jest taki, że od września szukam stażu :)
A tak poza tym- zdrowi jesteśmy, siedzimy całe dnie na dworze, trochę zaczęliśmy jeździć- to Bogilu, zaliczyliśmy także wyjazd nad morze, podczas którego wszyscy spiekliśmy się na raczki :)
Ach, no tak! A w ostatnią niedzielę czerwca bierzemy udział w pikniku blogujących mam w Ośnie! Chętnych zapraszam do udziału.
Znikam dziewczyny, może odezwę się za jakiś czas- może nie, na pewno więcej dzieje się i działo w albumie KLIK!, tam staram się od czasu do czasu wrzucać zdjęcia. Sama bardziej lubię je oglądać :)
No to cudownie! Mam nadzieje, że to zwiastun spokoju ;)
OdpowiedzUsuńciesze się że sprawy układają się po Twojej myśli. Nie mam dostępu do Klik... mogę prosić?
OdpowiedzUsuńprosze o maila :)
Usuńhejo :) dobrze, że ułożyło się wszystko po Twojej myśli :)
OdpowiedzUsuńszukasz stażu z urzedu pracy? lepiej poczytaj czy Ci sie to opłaca... ;)
Pozdrawiam
Oliwia
Cieszę się, że tak się to ułożyło (choć smutno z drugiej strony, że musiało się skończyć w sądzie). Trzymam kciuki za obronę! Dzielna dziewczyna! :-)
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
Cudownie!! :)
OdpowiedzUsuńteraz będzie już tylko coraz lepiej :)