Mam coraz częściej wrażenie, że sama siebie oszukuję, że będzie lepiej, że w końcu się ułoży.
Że w końcu R. da mi święty spokój.
A im dalej w las tym coraz gorzej...
Staram się ograniczyć kontakt do minimum ale to nie takie łatwe mając wspólne dziecko, którym tatuś zaczął się jakimś dziwnym trafem interesować, akurat wtedy, kiedy mama stwierdziła, że ma już po dziurki w nosie takiego życia i albo wóz albo przewóz.
Zdecydowanie 2015 rok będzie jednym z cięższych z mojego długo-krótkiego życia, ale żywię się nadzieją, że będzie przełomowy i wiele spraw się poukłada tak, jak bym tego chciała.
W końcu jeżeli "Plan A" nie wypali, to alfabet posiada jeszcze 31 innych liter.
W swoje własne urodziny podjęłam decyzję o oddelegowaniu Mikołaja do jego własnego łóżka. O dziwo, powiem szczerze, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona bo oprócz jęków i chwilówek Mikołaj całkiem spokojnie przyjął nową sytuację. Tłumaczenie "Mikula- tak jak w żłobku każdy ma swoje łóżeczko tak jest w domu. Mama ma swoje, Miku ma swoje." działa cuda.
Niestety dalej w pieluszkach- nie wiem dlaczego ale Miki na zdanie "Chodź idziemy siusiu" reaguje szałem i ucieczką. Zostawiam ten temat aż się sam zdecyduje na zmiany, nie będę zmuszać, nie będę namawiać.
Zapraszam do albumu :)
Że w końcu R. da mi święty spokój.
A im dalej w las tym coraz gorzej...
Staram się ograniczyć kontakt do minimum ale to nie takie łatwe mając wspólne dziecko, którym tatuś zaczął się jakimś dziwnym trafem interesować, akurat wtedy, kiedy mama stwierdziła, że ma już po dziurki w nosie takiego życia i albo wóz albo przewóz.
Zdecydowanie 2015 rok będzie jednym z cięższych z mojego długo-krótkiego życia, ale żywię się nadzieją, że będzie przełomowy i wiele spraw się poukłada tak, jak bym tego chciała.
W końcu jeżeli "Plan A" nie wypali, to alfabet posiada jeszcze 31 innych liter.
W swoje własne urodziny podjęłam decyzję o oddelegowaniu Mikołaja do jego własnego łóżka. O dziwo, powiem szczerze, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona bo oprócz jęków i chwilówek Mikołaj całkiem spokojnie przyjął nową sytuację. Tłumaczenie "Mikula- tak jak w żłobku każdy ma swoje łóżeczko tak jest w domu. Mama ma swoje, Miku ma swoje." działa cuda.
Niestety dalej w pieluszkach- nie wiem dlaczego ale Miki na zdanie "Chodź idziemy siusiu" reaguje szałem i ucieczką. Zostawiam ten temat aż się sam zdecyduje na zmiany, nie będę zmuszać, nie będę namawiać.
Zapraszam do albumu :)
Nie poddawaj sie! Nie pokaz R ze Cie irytuje i za wszelka cene blagam nie watp w lepsze jutro!!!
OdpowiedzUsuńSciskam!
Pewnie łatwo nie odpuści - chyba ten typ tak ma. Ostatecznie można tę sprawę załatwić sądownie, co na pewno też do przyjemnych sytuacji nie należy. Współczuję Ci! :( Ściskam kciuki, żeby się jakoś poukładało!
OdpowiedzUsuńSadze ze znudzi mu sie za jaksi czas takie "interesowanie"- przetrzymaj go!
OdpowiedzUsuńTo chyba typowe że jak się tatusiowi zaczyna palić grunt pod nogami to nagle zaczyna się wcielać lepiej w swoją rolę bo myśli że tym oddali Twoje plany. Trzymaj się tego co postanowiłaś i idź do przodu. Dopniesz swego - to tylko kwestia czasu. Powodzenia!
OdpowiedzUsuń