"Grzeczny/niegrzeczny to stan umysłu matki, a nie dziecka"

Tak... Tak jak Gosia napisala pod poprzednim postem chyba zaczelismy bunt dwulatka.
Jezeli wogole cos takiego istnieje...
Mamy problem glownie z jedna rzecza, co mnie zwyczajnie doprowadza do szalu i jest mi naprawde ogromnie wstyd.
Mikołaj bije.
I to w takim stopniu, ze dziewczynka (lat 3), z ktora sie "bawimy" zwyczajnie sie go boi. A boi sie go tak, ze jak do niej podchodzi to zaczyna plakac.
Ja tu widze jeden problem. Mikolaj nie umie sie bawic jeszcze z dziecmi, biegnie tam, gdzie biegnie ona i chce bawic sie ta sama zabawka. Ona tego nie rozumie, ze on nie rozumie, ze nie mozna wyrywac zabawek. Konczy sie oczywiscie okladaniem raczkami delikwentki gdzie popadnie i jej placzem. Po czym Mikolaj dostaje kare (siedzenie w miejscu) i tez zaczyna plakac. Atmosfera robi sie gesta, oboje marudza, Mikolaj ze zdenerwowania i frustracji bije wszystko co sie rusza i kolo sie zamyka.
Popelnilam blad i niby wiem gdzie... Nie moge go karac w ten sposob, ze on widzi, ze ktos sie bawi notabene jego zabawkami, a on musi siedziec do konca nie rozumiejac za co. Poomoooocyyy! :(
Jezeli jeszcze chodzi o corke mojej kolezanki to problem zostaje w rodzinie. Ale gdy pojawi sie taka sytuacja, ze on na placu zabaw czy w innym miejscu zacznie bic obce dzieci to jak ja wytlumacze obcej babie, ze zwyczajnie jest w takim wieku?
Moje on jej zwyczajnie nie lubi? 
Moze wyrosnie z tego tak samo jak wyrosl z wywalania ziemi z kwiatow?
Jak przetrwac ten okres?
Jak zachowac cierpliwosc tlumaczac wciaz i wciaz, ze nie mozna bic?
Czy karac czy tylko i wylacznie tlumaczyc?
A co jezeli on z tego nie wyrosnie?
Co robic, co robic? 
Musze jeszcze zaznaczyc jedno- problem pojawia sie glownie na naszym ogrodku. Gdy jestesmy na obcym, neutralnym gruncie Mikolaj bawi sie ladnie sam ze soba czasami tylko zabierajac zabawke lub zwyczajnie podchodzi i probuje dolaczyc do zabawy w takim stopniu w jakim tylko potrafi.

Problem jest powazny poniewaz w sierpniu wybieramy sie z ów dziewczynka i jej mama nad morze. Problemu moze nie bedzie do poki Mikolaj bedzie czul sie obco w tym miejscu, a co jezeli poczuje sie jak w domu? Powiem szczerze, ze nie usmiecha mi sie wypoczynek polegajacy na bieganiu za Mikolajem i przepraszaniu za to, ze bije...
Internet mowi, ze to taki wiek, a ja bym chciala dostac uniwersalny sposob, jakas tabletke, specyfik, instrukcje ktora by sprawila, ze ten problem by wsiakl.

Czy Wy, dobre mamy, dacie mi jakies magiczne rady?

Komentarze

  1. Córka mojej koleżanki (18 m-cy) zachowuje się tak samo. Bije wszystkie dzieci i zabiera zabawki. Dzieci nie chcą się z nią bawić i uciekają. Podobna sytuacja jest u kolegi z pracy i dwóch innych koleżanek. Dzieci łączy to, że nie mają rodzeństwa i nie mają dużego kontaktu z innymi dziećmi. Nie chodzą do żłobka i przedszkola. Może taki maluch myśli, że wszystko i wszędzie jest jego? Córka koleżanki nie rozumie słowa"nie". Chce wszystko co zobaczy a jak nie to robi mega "awanturę". To chyba taki wiek...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, jest bunt 2 latka i kazdego innego wieku ;) Tabletek i uniwersalnych sposobow nie ma. Niektore dzieci z tego wyrastaja niektore ucza sie dlugo, co wolno co nie a inne non stop powielaja swoje zachowania. Mysle, na tyle ile Mikolaj da rade zrozumiec, trzeba mu tlumaczyc, ze nie wolno bic, ze bicie jest zle. Znam mamy, ktore reaguja w sposob jak dziecko kiedy onon dostanie po raczkach...Na jedno dziecko zadziala na inne nie i budzi w nim agresje. Mysle Mikolaj nie lubi sie dzielic swoimi zabawkami i jest zbyt maly by zrozumiec, ze trzeba sie nimi dzielic. Po prostu trzeba unikac takich sytuacji, a na ile zajdzie potrzeba moze da sie jej uniknac by kazde dziecko mialo swoje do zabway. Nie wiem co innego poradzic bo to taki etap w rozwoju i po prostu trzeba go przejsc. Moj syn w tym wieku nie bil, ale zdarzylo mu sie w starszym wieku demonstrowac swoja sile w ten sposob. Nie jestem za biciem, zas mysle tlumaczenie i kara w kacie niebawem moze przynosic skutek.
    Krocikutko mow do Mikolasia, ze Nie wolno bic. Bicie jest zle. Na chwile zabierz synka z sytuacji by odczul, ze zle zrobil, ale pochwal zawsze kiedy zachowa sie dobrze. Przytulam i CIERPLIWOSCI zycze:-*

    OdpowiedzUsuń
  3. On broni swoich rzeczy i swojego podwórka. Możesz bawić się z Nim w domu w ten sposób, że to jest jego autko ale Ty teraz chwilę się nim pobawisz i mu zaraz oddasz. Na początku nawet na minutkę, a potem ten czas zwiększać. Z biciem o ciężko bywa. Musisz mu tłumaczyć, tłumaczyc i tlumaczyc. I spokojnie skoro reagujesz na to, ze bije to zadna matka nie ma prawa Cie krytykowac. Gorzej jakbys siadla i nei zwracala uwagi. Mam andzieje ze szybko ten bunt minie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty